Henry i Verlin (Henry & Verlin) 1994

Opóźniony w rozwoju mężczyzna bierze pod swoje skrzydła podobnego do siebie chłopca

Biedna kanadyjska prowincja lat 30. XX wieku. Opóźniony umysłowo Henry ma problem z porozumiewaniem się z innymi, ale mimo to jest tolerowany przez miejscową społeczność. Mężczyzna spędza czas włócząc się po okolicy, potrafi też pięknie grać na harmonijce ustnej. Pewnego dnia spotyka podobnego do siebie małego chłopca – Verlina. Brak opieki specjalisty sprawia, że malec jest zamknięty w swojej skorupie i nikt nie jest w stanie do niego dotrzeć. Mężczyzna bez wahania sadza chłopca na swoich ramionach i zabiera na małą wędrówkę. Spotkanie mężczyzny i chłopca sprawia, że Verlin zaczyna się otwierać. Jego rodzice z jednej strony są szczęśliwi, że ich synek łapie kontakt ze światem, ale z drugiej strony ulegają podszeptom sąsiadów, którzy sugerują, że Henry może być niebezpieczny i że przyjaźń mężczyzny z chłopcem jest nieakceptowalna. Sprawy przybierają zły obrót, kiedy na skutek zabaw Henry’ego i Verlina wybucha pożar.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Piękny film, który można odczytywać na wielu różnych poziomach. Dla mnie „Henry i Verlin” to przede wszystkim film o akceptacji dla skrajnej odmienności od norm – upośledzenia umysłowego i bliskiej relacji mężczyzny z niespokrewnionym z nim chłopcem. Film trudno zaklasyfikować – nie przystaje on do znaczących gatunków, ponieważ mimo powagi przedstawianych na ekranie wydarzeń jest w nim zawarta spora dawka (nieco wisielczego) humoru. O tym, że możemy się spodziewać niezwykłego seansu świadczy też obecność w obsadzie reżysera Davida Cronenberga.

Podobne:

Warto obejrzeć dwa filmy, które łączy ten sam niezwykły klimat i podobna tematyka: „Dwóch ojców” i „Człowiek bez twarzy„.

Nie chcę być dorosły (Не хочу быть взрослым) 1982

Sześcioletni Pawlik ucieka od nadopiekuńczych rodziców i przeżywa przygodę w stolicy

Ekaterina i Dmirty, rodzice sześcioletniego Pawlika z Pietropawłowska, wraz z synkiem przyjeżdżają odwiedzić mieszkającą w rodzinnych stronach babcię. Mieszkańcy wioski są pod wrażeniem zdolności chłopca – recytuje on z pamięci wiersze Puszkina, a wraz z mamą codziennie ćwiczy jogę i sztuki walki. Babcia, widząc jak dojrzały jest jej wnuczek, pozwala mu spędzić popołudnie bez opieki dorosłych. Chłopczyk, wykorzystując chwilowy brak nadzoru, wsiada do autobusu i samodzielnie udaje się do Moskwy. Na ulicach wielkiego miasta poznaje Svetę, która staje się jego towarzyszką w podróży przez miasto. Rodzice rozpoczynają poszukiwania swojego jedynka, a ten w międzyczasie trafia do studia filmowego, a także ucieka z policyjnego komisariatu.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) Film „Nie chcę być dorosły”  to z jednej strony ciekawy film przygodowy, a z drugiej strony interesujący dramat rodzinny. Widz w trakcie seansu jest zmuszony zadać sobie pytanie – dlaczego malutki chłopiec, który ma kochający dom i dbających o jego potrzeby rodziców, ucieka od nich i nie chce się dać złapać?

Podobne:

Film zdaje się być nową (lepszą!) wersją kinowego hitu ZSRR z lat 60-tych „Bolshie khlopoty iz-za malenkogo malchika”. Podobny motyw samotnej podróży, odnajdujemy także w pięknym mołdawskim filmie „Człowiek idzie ze słońcem„, który serdecznie polecam.

Villads fra Valby 2015

Ekranizacja serii opowiadań o przygodach małego urwisa

Sześcioletni Villads to miły i pogodny chłopiec, ale z powodu swojej bogatej wyobraźni, nadmiaru energii i niebywałej pomysłowości jego przygody stanowią utrapienie dla rodziców. Rodzica malca są na szczęście wyrozumiali, więc wszystkie jego wybryki kończą się dobrze. Inne spojrzenia na Villadsa ma dystyngowana sąsiadka, której córeczkę bohater filmu obdarzył sympatią, a która ma mniej zrozumienia dla dziwnych zabaw niesfornego chłopca. Psoty Villadsa nie ograniczają się tylko do rodzinnego domu. Chłopiec w tym roku idzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Jako nowy uczeń Villads będzie musiał dopasować się do szkolnych rygorów, poznać sposoby na pana nauczyciela, pozna też całe mnóstwo kolegów, a także swoją nową sympatię.

Moja ocena: 8/10 („badzo dobry”) „Villads fra Valby” to ekranizacja serii poczytnych humorystycznych opowiadań dla dzieci autorstwa Anne Sofie Hammer. Jak dotąd nie doczekały się one polskiego tłumaczenia, ale można się domyślać że jest to udana filmowa adaptacja. Reżyserią zajął się doświadczony duński twórca Frederik Meldal Nørgaard, który wykazał się tak dużym zaangażowaniem w projekt, że zagrał ojca Villadsa. Największymi atutami filmu są nie tylko prześmieszne humorystyczne scenki, ale też piękne jasne zdjęcia oraz przekonująca gra aktorska zaledwie sześcioletniego Luca Reichardt Ben Coker, grającego tytułowego bohatera.

Podobne:

Villads to niejedyny łobuziak w duńskim kinie. Innymi ciekawymi bohaterami są mały Bertram (Michael Nezer) z filmów „Kidnapning” i „Tre engle og fem løver” oraz Krumme (Laus Høybye) z serii „Krummerne”. Warto też zwrócić uwagę na interesujący holenderki film „Niesforny Bram„, który jakiś czas temu można było obejrzeć w kinach.

Taniec niedźwiedzi polarnych (Lad isbjørnene danse) 1990

Mądry choć niewesoły film o rozterkach dorastania

Lasse to zwyczajny dwunastolatek, który mieszka wraz z rodzicami w Kopenhadze lat 80-tych. Chłopiec nie przykłada szczególnej wagi ani do odrabiania lekcji ani dobrych manier, wkracza za to w okres dojrzewania i zaczynają go interesować dziewczyny. Nieoczekiwanie życie Lassego wywraca się do góry nogami, kiedy jego rodzice podejmują decyzję o rozwodzie. Okazuje się, że matka od dłuższego czasu miała na oku nowego partnera – dentystę Hildinga, odchodzi więc od dotychczasowego – prostego rzeźnika. Przenosiny do nowego domu, wpływ wychowania ojczyma i skompilowane relacje z dziewczynami to w życiu chłopca nowe doświadczenia, które stopniowo wprowadzają go w świat dorosłych.

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) „Taniec niedźwiedzi polarnych” otrzymał najważniejszą duńską nagrodę filmową „Robert”, przyznawaną rokrocznie przez Duńską Akademię Filmową. Znajduje się w ten sposób w gronie arcydzieł duńskiej kinematografii, pośród takich tytułów jak „Pelle zwycięzca” Billego Augusta i „Zwyciężymy” w reżyserii Nielsa Ardena Opleva. Jego największą zaletą jest świetna gra głównego bohatera, słabiej wypada scenariusz.

Podobne:

Pod względem klimatu i napięcia emocjonalnego „Taniec niedźwiedzi polarnych” przypomina świetny fiński dramat „Tumman veden päällä„.

Jack Bestelt Een Broertje 2015

Jack ma osiem lat, dwie matki i jedno pytanie: „Skąd się biorą dzieci?”

Główny bohater filmu to energiczny ośmiolatek, który wychowuje się w nietypowej rodzinie. Chłopiec ma dwie kochające mamy. Ponieważ brakuje mu towarzysza zabaw, zaczyna się zastanawiać, skąd się biorą dzieci. Kiedy dowiaduje się, że po prostu zamawia się je w Internecie, jest przekonany, że na swoje urodziny wreszcie go dostanie. Podczas uroczystości okazuje się jednak, że zamiast oczekiwanej niespodzianki, z koszyka wyskakuje zwykły królik. Po tak wielkim rozczarowaniu chłopiec postanawia wziąć sprawy we własne ręce i zbadać skąd naprawdę biorą się dzieci. W geście buntu, podczas swoich wędrówek, nosi królicze uszy.

Moja ocena: 10/10 („arcydzieło”) Holendrzy po raz kolejny udowadniają, że są mistrzami kina dla dzieci. Zaledwie rok wcześniej powstały świetne „Życie według Nino„, który mierzył się z trudnym tematem śmierci w rodzinie i „Wojna o przyjaźń” pokazująca jak często o przyjaciela trzeba zawalczyć, w zeszłym roku pojawił się kolejny świetny film „Jack Bestelt Een Broertje”, który w sposób delikatny pokazuje tematykę dzieci wychowywanych w niestandardowych rodzinach. „Jack” przełamuje też schematy pod względem narracji – jest to dynamiczny film, w którym kamera rzadko się zatrzymuje, zawsze dotrzymując kroku młodziutkiemu bohaterowi. Piękny film o nauce życia, a jednocześnie zabawna komedia rodzinna. Warto obejrzeć.

Podobne:

Jeśli komuś spodobał się „Jack Bestelt Een Broertje”, powinien także obejrzeć „Tumman veden päällä„.

Księżycowe dzieci (Mondscheinkinder) 2006

Nastoletnia Lisa zajmuje opowiadaniami nieuleczalnie chorego braciszka

Lisa i jej młodszy brat Paul mieszkają we wschodnich Niemczech, wychowywani przez wiecznie zajętą mamę – kierowcę autobusu. Dziewczyna wyręcza matkę i wkłada dużo serca, żeby zapewnić zajęcie swojemu młodszemu braciszkowi. Paul z powodu choroby nie może wychodzić z domu i czuje się osamotniony. Lisa opowiada chłopcu historie o przygodach w kosmosie, w których występuje on jako główny bohater. Pewnego dnia Lisa spotyka Simona, chłopaka który również interesuje się kosmosem. Niestety czas i wysiłek poświęcany młodszemu bratu powoduje, że na szkołę i relacje z innymi Lisie nie starcza już czasu. Dziewczyna poświęca dużo sił, żeby cała rodzina mogła uporać się z kryzysem, a jednocześnie zależy jej na Simonie.

Lucas Calmus Mondscheinkinder Księżycowe dzieci 2006

Moja ocena: 8/10 („bardzo dobry”) „Księżycowe dzieci” to film trudny w odbiorze i niewesoły, o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o dziecięcej samotności skrywanej za maską błazna, dorastaniu do odpowiedzialności za innych i ostatecznie o umieraniu. Nie każdemu spodoba się nieśpieszna narracja filmu, jednak świetnie pasuje ona do konwencji dramatu rodzinnego. Bardzo ładne zdjęcia.

Podobne:

Jeśli komuś spodobał się film „Księżycowe dzieci”, powinien obejrzeć krótkometrażowy film o podobnej tematyce – „Helium„.

Tu seras un homme 2013

Dwudziestoletni Theo zostaje opiekunem dziesięcioletniego chłopca.

Theo to młody mężczyzna, który szuka swojej drogi życiowej. Przechodzi kryzys, ponieważ niedawno oblał egzamin do szkoły aktorskiej, a jego dziewczyna chce go opuścić. Zgłasza się do pracy jako opiekun. Ma się zajmować dziesięcioletnim Leo pod nieobecność jego rodziców. Leo to mały marzyciel, zamknięty w sobie i lubiący czytać książki, więc początkowo traktuje nowego opiekuna z dystansem. Ponadto chłopiec w wieku 5 lat miał wypadek, który wpłynął na związek jego rodziców, którzy od tego momentu muszą uważać na jego „słabe kości”. Mężczyzna zaprzyjaźnia się ze swoim podopiecznym, a chłopiec obdarza go zaufaniem.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) „Tu seras un homme” to film o kształtowaniu własnej tożsamości, miłości i dorastaniu.

Podobne: 

O tym w jaki sposób ktoś na pozór całkowicie niedostosowany może stać się autorytetem i powiernikiem dziecka traktuje też utrzymany w podobnej konwencji film „Ciężko doświadczeni” Briana Crano.