Nie chcę być dorosły (Не хочу быть взрослым) 1982

Sześcioletni Pawlik ucieka od nadopiekuńczych rodziców i przeżywa przygodę w stolicy

Ekaterina i Dmirty, rodzice sześcioletniego Pawlika z Pietropawłowska, wraz z synkiem przyjeżdżają odwiedzić mieszkającą w rodzinnych stronach babcię. Mieszkańcy wioski są pod wrażeniem zdolności chłopca – recytuje on z pamięci wiersze Puszkina, a wraz z mamą codziennie ćwiczy jogę i sztuki walki. Babcia, widząc jak dojrzały jest jej wnuczek, pozwala mu spędzić popołudnie bez opieki dorosłych. Chłopczyk, wykorzystując chwilowy brak nadzoru, wsiada do autobusu i samodzielnie udaje się do Moskwy. Na ulicach wielkiego miasta poznaje Svetę, która staje się jego towarzyszką w podróży przez miasto. Rodzice rozpoczynają poszukiwania swojego jedynka, a ten w międzyczasie trafia do studia filmowego, a także ucieka z policyjnego komisariatu.

Moja ocena: 7/10 („dobry”) Film „Nie chcę być dorosły”  to z jednej strony ciekawy film przygodowy, a z drugiej strony interesujący dramat rodzinny. Widz w trakcie seansu jest zmuszony zadać sobie pytanie – dlaczego malutki chłopiec, który ma kochający dom i dbających o jego potrzeby rodziców, ucieka od nich i nie chce się dać złapać?

Podobne:

Film zdaje się być nową (lepszą!) wersją kinowego hitu ZSRR z lat 60-tych „Bolshie khlopoty iz-za malenkogo malchika”. Podobny motyw samotnej podróży, odnajdujemy także w pięknym mołdawskim filmie „Człowiek idzie ze słońcem„, który serdecznie polecam.

Mikołaj nieświęty (Le père Noël) 2014

Sześciolatek z astmą zaprzyjaźnia się z fałszywym Mikołajem-rabusiem

W bogatej paryskiej dzielnicy sześcioletni Antoine oczekuje na Mikołaja, który ma mu przynieść świąteczne podarki. Kiedy zbliża się do balkonu, nagle z góry zeskakuje ubrany w strój Mikołaja mężczyzna z wielkim koszem. Zachwycony chłopiec, nie wiedząc że ma do czynienia ze sprytnym rabusiem, wyskakuje z łóżka, ubiera kurtkę i podąża za tajemniczym przybyszem. Odważny malec niezrażony tym, że Mikołaj mocno odbiega od jego wyobrażeń, chce żeby ten przewiózł go swoimi saniami. Antoine wierzy, że dzięki temu będzie mógł po raz ostatni zobaczyć się z nieżyjącym tatą.

Moja ocena: 9/10 („rewelacyjny”) Kapitalny pomysł, na jakim zbudowano historię małego Antoine w filmie „Mikołaj nieświęty” można było łatwo zepsuć, gdyby twórcy zbytnio postawili na komediowe i świąteczne wątki. Tymczasem Alexandre Coffre nakręcił film wciągający jak dobry thriller, absurdalnie zabawny i tak dojmująco szczery i prawdziwy, że widz do samego końca nie jest pewny, czy nie przekształci się w horror. Czarujący Victor Cabal jako Antoine w duecie z Taharem Rahimem w roli Świętego Mikołaja sprawia, że film na długo zostaje w pamięci i sercu.

Podobne:

Victor Cabal swoją naturalną grą przypomina T.J. Lowthera z „Doskonałego świata” w reżyserii Clinta Eastwooda.

Kupiłem tatę (Я купил папу) 1962

Mały chłopczyk wyrusza w samotną wędrówkę po mieście celem kupienia sobie taty.

Sześcioletni Dimka wychowuje się bez ojca. Chłopiec często zastanawia się, dlaczego inne dzieci mają oboje rodziców, a on nie. Ponieważ mama opowiada mu, że dzieci kupuje się w markecie, Dimka dochodzi do wniosku, że podobnie jest z ojcami. Kiedy dostaje od mamy pół rubla, idzie na miasto poszukać odpowiedniego taty.

Moja ocena: 10/10 (arcydzieło) „Kupiłem tatę” („Я купил папу„) to jeden z filmów radzieckiego reżysera Eliasza Freza (Илья Фрэз) często tworzącego z myślą o młodej publiczności. Jego najbardziej znane filmy to „Chudak iz pyatogo B” („Чудак из пятого Б„) i „Ryzhik” („Рыжик„).

Wszystkie środki użyte w filmie „Kupiłem tatę” służą jednemu celowi – jak najdoskonalszemu odzwierciedleniu sposobu myślenia i postępowania małego chłopca. Na uwagę zasługują szczególnie piękne panoramiczne zdjęcia, które dzięki odpowiednim sztuczkom technicznym i zastosowaniu perspektywy pokazują monumentalizm ruchu ulicznego i miejskich zabudowań z punktu widzenia małego dziecka. Napisana specjalnie dla tego filmu muzyka podkreśla stany emocjonalne chłopca i świetnie współgra z dynamicznym montażem. Wiele sekwencji w mistrzowski sposób nawiązuje do klasyki radzieckiego kina i jest godne niektórych dzieł Siergieja Eisensteina.

Podobne

Polecam przede wszystkim podobny bułgarski film „Tygrysiątko„, w którym pięcioletni Dimo zapisany przez mamę do przedszkola, ucieka z niego i spędza cały dzień zwiedzając miasto i zapoznając się z jego mieszkańcami. Na podobnym pomyśle oparta jest też inna radziecka komedia „Bolshie khlopoty iz-za malenkogo malchika” („Большие хлопоты из-за маленького мальчика„), która opowiada o sześciolatku, który ucieka z planu filmowego i co chwilę jest widziany w różnych częściach miasta.